Nie rozmawiaj z nieznajomymi

Fot. Shutterstock
Spotkałam dziś mężczyznę, a raczej on spotkał mnie. W mroźny, wczesnowiosenny poranek na Pradze tramwaj się spóźnia. Czeka zmarznięta kobieta po sześćdziesiątce, czekam ja, w okolicy przechadza się właścicielka małego psa wystrojonego w różowy kubraczek, wiedziona niezbadaną trasą przez swego pupila...

Podchodzi mężczyzna bez wieku i bez urody. Zagaduje.
– Kiedy tramwaj? – pyta z uśmiechem.
Sprawdzałam już dwa razy, więc jestem w tej kwestii dobrze poinformowana.
–Za minutę – odpowiadam.
–Super! Nie muszę sprawdzać godziny. Rozmawiałem na zajezdni i mówią, że od jutra będzie jeździł już normalną trasą, nie taką podkową jak teraz – mówi nieznajomy, rysując w powietrzu palcem w czarnej rękawiczce koński atrybut.

Uśmiecham się niepewnie. Mam opór przed rozmawianiem z nieznajomymi. Może pijany? Może wariat? Kto normalny zagaduje do nieznajomych? Mężczyzna wyczuwa moje zakłopotanie. Odwracam wzrok. Jadę tą linią pierwszy i pewnie ostatni raz. Nie wiem, o jaką podkowę chodzi, ale wolę się nie tłumaczyć, co robię w tym dziwnym miejscu o tej dziwnej porze.
- Proszę udawać, że nie jest pani zimno. To mnie stresuje, że pani tak marznie – mężczyzna zaczepia kolejną osobę.

Nerwowy chichot Marznącej i pozostałych. A może zaraz zaproponuje ogrzanie Marznącej silnym męskim ramieniem? Albo co gorsza dorzuci, że zna dobre sposoby na rozgrzewkę we dwoje?

Na przystanek dociera kobieta z e-papierosem. Zimno jej w dłonie, naciąga na nie rękawy wystającego spod kurtki swetra.

– Proszę pani, ja rzuciłem palenie w tysiąc dziewięćset ... osiem... dziewięćdziesiątym ósmym. A paliłem sto ekstra mocnych. I nie przytyłem i nie schudłem.
Te słowa znów przechodzą bez echa.

„Może zaraz mnie potępi przed ludźmi albo pokaże przekreślony papieros nad rozkładem jazdy?” – przeraziła się w duchu Palaczka.

Przyjeżdża tramwaj. Marznąca, Palaczka i ja zastanawiamy się, czy nie przydałoby nam się silne ramię bez nałogów.

***

Zastanawiam się czy to znak naszych czasów, że tak boimy się przypadkowych rozmów z przypadkowymi ludźmi? Czy to pozostałość z dzieciństwa pełnego zakazów odnośnie tego typu pogawędek z nieznajomymi? Zapytaj dowolną parę, gdzie się poznali. W klubie, przez znajomych, na imprezie, przez internet. Jaki procent odpowie: w metrze, na zakupach, na przystanku tramwajowym na Pradze? Rozsądek, a może strach przed odrzuceniem?
Trwa ładowanie komentarzy...