Abstrahując jednak od spotkań na najwyższym szczeblu, prawdopodobnie wielu z Was znalazło się w sytuacji, która wymagała spontanicznego, ustnego tłumaczenia. Może babcia poprosiła Was o przetłumaczenie hasła z reklamy, a może byliście jedynymi znającymi język osobami na imprezie i to na Was spoczywał obowiązek wprowadzenia obcokrajowca do towarzystwa. Do tego wszystkiego dochodzą oczywiście kwestie zawodowe, w których pojawia się stres i „powtarzanie słów w innym języku” robi się jeszcze trudniejsze.
Poniżej garść wskazówek, jak radzić sobie w takich sytuacjach:
1. Staraj się zachować główny sens tego, co ktoś powiedział. Nie zastanawiaj się nad znaczeniem kilku słów, których nie zrozumiałeś. Postaraj się wywnioskować je z kontekstu, albo po prostu o nich zapomnij.
2. Zwracaj uwagę na informacje osobiste takie jak imiona i nazwiska osób czy miejscowości, które pojawiają się w rozmowie i postaraj się je zapamiętać. Przekręcanie imienia żony Twojego gościa to kiepski początek znajomości. Jeśli nie jesteś pewny, czy pamięć Cię nie zawiodła, pomiń tę informację lub upewnij się i dopytaj rozmówcę o ten szczegół.
3. Unikaj prób odwzorowania składni języka polskiego w innym języku. Szybko się zaplączesz i zgubisz sens. To samo tyczy się idiomów i przysłów. Tych w ogóle lepiej unikać. Skupiaj się na utrzymaniu sensu i dynamiki rozmowy. Czasem lepiej zrobić błąd niż szukać w głowie odpowiedniej konstrukcji gramatycznej, kiedy rozmówca zerka na Ciebie wyczekującym wzrokiem.
4. Nie bój się błędów gramatycznych i stylistycznych. Zdarzają się każdemu. Problemy z wymową Cię paraliżują? Pomyśl o Francuzie czy Włochu mówiącym po polsku. Gubi końcówki i źle odmienia wyrazy. I tak nadal myślisz, że to urocze i mimo wszystko dobrze mu idzie. Czemu nie pomyślisz w ten sposób o sobie?
5. Jeśli jesteś w oficjalnej sytuacji i możesz mieć ze sobą coś do pisania – notuj! Zapisuj dane liczbowe, nazwy własne, daty. Dodatkowo profesjonalni tłumacze wykorzystują system znaków i symboli, który pomaga im odciążyć pamięć. Najlepiej opracować go samemu, ponieważ opiera się on na skojarzeniach konkretnej osoby i ma działać szybko. Przykład? Koło przecięte poziomą linią to świat a linia zakończona u góry kółeczkiem to człowiek. Warto jednak wcześniej poćwiczyć na krótkich filmikach i sprawdzić, czy nie gubimy się we własnym systemie.
To kilka wskazówek, które stanowią ogólny zarys działania. Wybrałam je na podstawie własnych doświadczeń, obserwacji i problemów wskazanych przez moich uczniów (głównie dorosłych korzystających z języka w sytuacjach biznesowych).
A czy Wy mieliście zabawną/dziwną/przerażającą sytuację związaną z posługiwaniem się językiem obcym i tłumaczeniem?
